Najbardziej denerwujące rzeczy na eventach

*Uwaga, felieton może być lekko kontrowersyjny.*

Część z opisywanych problemów jest nieodłączną częścią takich imprez i nie da się z nimi nic zrobić ale to nie znaczy, że nie mogą być denerwujące.

Zazwyczaj cieszę się, gdy jadę na jakiś event, nawet bardzo, lecz gdy już dojadę w wyznaczone miejsce i stanę przed bramą, poziom ekscytacji spada. Dzieje się to za sprawą pierwszej rzeczy, którą jesteśmy w stanie ujrzeć, czyli kolejki. W tym wypadku do wejścia, lecz niestety zwykle towarzyszą nam one do końca – poprzez wszystkie atrakcje aż do wyjścia. Jest to jedna z tych najbardziej denerwujących mnie rzeczy, szczególnie na dużych eventach gdzie wiele się dzieje, a teren na to niezbyt pozwala. Jeżeli mowa o Polsce to mistrzem w tym fachu jest chyba katowicki Intel Extreme Masters, gdzie ludzie zaczynają schodzić się przed wejście na kilka godzin przed otwarciem. Kolejki tam są rekordowe. Pamiętam jak kiedyś czekałem na znajomych przez około 4/5 godzin (na szczęście już w środku). Niestety coraz częściej zdarza się tam, że przez przeludnienie przestają wpuszczać. Tak było na tegorocznym IEMie w drugim tygodniu w sobotę: od około godziny 17 przestali już wpuszczać ludzi na kompleks, wejść jedynie mogli ludzie z biletami.

Źródło: gry.onet.pl

Źródło: gry.onet.pl

Drugą rzeczą, która jest nie do przyjęcia w kwestii kultury, to brak kultury, który spotyka się nagminnie. Jestem w 100% pewien, że wszyscy pamiętają sytuację z poprzedniego IEMu gdzie, (uwaga!) w KOLEJCE około 10-latek napastował psychicznie swojego starszego kolegę, a wszyscy wokół się tylko śmiali i skandowali „dajesz jeszcze”, nikt nie zareagował tak, jak powinien zareagować normalny kulturalny człowiek. Również boli mnie fakt, że w takich miejscach często widzę dzieciaki, które ledwo co wyrosły z pieluchy, z papierosem w ustach lub proszących o niego, a wszyscy się tylko przyglądają. Takim sytuacjom powinno się zapobiegać, ale jak? My nie damy im papierosa, to pójdą do kogoś innego, a jeśli upomnimy, to popatrzą się na nas z uśmieszkiem i odejdą. Jeżeli już mowa o kulturze to warto wspomnieć o tym, że na na eventach naprawdę jest mnóstwo koszy na śmieci, istnieją one również na placu, na którym ludzie ustawiają się do kolejki i żeby nie skłamać stoją one w odstępach co około 3/4 metry, a i tak powstaje tam śmietnik jakich mało.

smieci

Następnym faktem coraz częściej spotykanym na typowo gamingowych imprezach są youtuberzy totalnie nie związani z tą tematyką. Nie żebym miał coś przeciwko, mogą przyjść, bo może każdy, ale zazwyczaj są oni zapraszani tylko po to, aby przyszło jak najwięcej dzieciaków, które są nimi zafascynowane i zabrają miejsce ludziom, którzy chcą na spokojnie zapoznać się z nowościami czy po prostu się dobrze pobawić. Nie raz dostałem mini zawału, gdy ktoś tuż obok mnie krzyknął wniebogłosy imię jakiegoś youtubera, po czym chmara jego rówieśników przebiegła tuż obok mnie, o mało co mnie nie potrącając. Plusem jest to, że na eventach tworzą się osobne imprezy dedykowane youtuberom, miedzy innymi MeetYT lub StarsForFans i tam fani mogą spotkać się, porozmawiać i zrobić sobie zdjęcie ze swoim ulubionym twórcą. Najgorsze jest to, że nawet jeżeli uczestnicy imprezy zrobią wszystko to o czym pisałem w poprzednim zdaniu w tej specjalnej hali dla youtuberów, a ci drudzy chcą potem wyjść na chwilę na główną halę, żeby zobaczyć co tam się dzieje, to i tak nie będą mieli spokoju.

Źródło: meetyt5.pl

Źródło: meetyt5.pl

To są jedynie moje przemyślenia na ten temat i tylko 3 punkty, o których wspomniałem. Zachęcam wszystkich do komentowania i wyżalenia się w komentarzach. Co was najbardziej denerwuje, gdy jeździcie na eventy, czy są to opisane przeze mnie rzeczy, a może coś innego, o czym nie wspomniałem, np. wysokie ceny, słaba organizacja czy problemy z wychodzeniem i ponownym wejściem na obiekt? Piszcie.

Maciej Kulig

Written by: Maciej Kulig

Siemka, jestem Maciek. Wysoki, szczupły w okularach, nie sposób nie zauważyć. Oprócz tego, że interesuję się fotografią, technologią oraz grami jestem człowiekiem aktywnym. Lubię podróżować, szczególnie na rowerze, jestem zapalonym cyklistą i ciągnie mnie w stronę downhillu.

Nasz fanpage